" Życie jest podróżą, która prowadzi do domu "...


... także naszego, tego który łączy przeszłość z teraźniejszością, len z koronką, misterne hafty z niesfornymi kordonkami...
.. i wreszcie tego, który daje nam siłę, ukojenie, spełnienie marzeń - home about ..
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Marta Dymek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Marta Dymek. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 20 stycznia 2015

"Jedynym sposobem zachowania zdrowia jest jedzenie tego, czego nie chcesz jeść, picie tego, czego nie lubisz i robienie tego, na co nie masz ochoty.." :))

32 komentarze

To taki żarcik tytułem wstępu, ale wiecie zawsze w żarciku jest ziarenko prawdy :)
Awokado nigdy nie należało do moich ulubionych .. Poza sławionym guacamole jakoś nie miałam na nie pomysłu .. Albo chciałam zrobić w sałatce, ale gorzkie było jak diabli bo chyba nie poleżało odpowiednio długo na kuchennym blacie, albo próbowałam przygotować inne marne w smaku wynalazki ..
Ale ostatnio oglądając Nigellę zapisałam na prędce "przepis" na błyskawiczną pastę na chlebuś i od tego czasu przepadłam z kretesem :)

Zrobimy ją w 2 minutki , a smak w towarzystwie szpinakowej bułeczki - idealny !

Potrzebujemy jedynie:

-połówkę awokado
-kilka kropli oliwy
-kilka kropli cytryny
-sól
-i koniecznie swieżo zmielony pieprz !

Awokado rozgniatamy widelcem i łączymy ze wszystkimi składnikami - ot cała filozofia, ale w tym wypadku im prościel tym lepiej ..
Do tego żytnia bułeczka lub razowy chlebuś i zajadamy z apetytem dostarczając sobie całą masę  kwasu oleinowego czy potasu obniżającego nasz choresterol i regulującego ciśnienie krwi :) Za jego pomocą wpłyniemy korzystnie na pracę naszego serca i układu nerwowego więc chyba będzie to ulubiona pasta mojego męża :))) Ale uwaga ! Masełkiem już chlebusia nie smarujemy bo średnie awokado zawiera aż 41 gram DOBREGO tłuszczu, który za masełko nam zupełnie wystarczy :)




A skoro już jesteśmy w temacie awokado, czyli zielonego :) i może zastanawiacie się czy nabyć "Jadłonomię" - to ja dodam tylko jedno słówko i podpowiem NABYĆ :)))
A jaka jest książka uwielbianej przez wielu wegetarianki Marty Dymek ? Pierwsze co przychodzi mi na myśl to gruba i prosta :))
Co akurat jest jej wielkim atutem :) Wydana na papierze jaki lubię, z prostymi zdjęciami, bez zadęcia .. Przepisy nie są skomplikowane, wiele potraw przygotujemy z dostepnych w każdym domu produktów i wcale nie musimy być wegetarianami by ją kupić ..
Dla mnie to przyjemne urozmaicenie codziennego menu, które z czystym sumieniem polecam !


                        ps.Miłego dzionka Kochani i smacznej kawki, którą właśnie idę sobie zaparzyć :) Kto pije ze mną ?