" Życie jest podróżą, która prowadzi do domu "...


... także naszego, tego który łączy przeszłość z teraźniejszością, len z koronką, misterne hafty z niesfornymi kordonkami...
.. i wreszcie tego, który daje nam siłę, ukojenie, spełnienie marzeń - home about ..
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ŁÓDŹ design festival. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ŁÓDŹ design festival. Pokaż wszystkie posty

piątek, 9 listopada 2012

"Sztu­ka to wie­czne przez­wy­ciężanie wszys­tkiego co niedołężne, ułom­ne i niedoj­rzałe, poszu­kiwa­nie co­raz to dos­ko­nal­szej for­my, co­raz to pełniej­sze­go wyrazu..."

13 komentarze
Obiecałam też troszkę dla dużych :) ta część programu również mnie nie zawiodła .
6 edycja Łódź Design Festival przebiegała pod hasłem ŚWIADOMOŚĆ. Czynniki społeczne, regionalne, energetyczne i oczywiście ekologia powinny według organizatorów stanowić podstawę projektowania.




Zabawa formą , kolorem , fakturą ... do tego nietuzinkowe wnętrza i chwila umysłowego relaksu od powtarzającej się rzeczywistości ...






                                     a tu mogłabym zamieszkać :)))


                                     i mieć takie kafelki  w łazience ...





                                 osobistego designera już mam :)))





         .... a takich fajnych podkładek jeszcze nie , ale chyba czas to zmienić ihihihihi
              Pozdrawiam Was cieplutko życząc miłego i rodzinnego łikendu ....

środa, 7 listopada 2012

"Prawdziwa sztuka to taka, która powstaje dzięki potrzebie tworzenia..."

8 komentarze
O Łódzkim Festiwalu Designu już Wam troszkę pisałam   O TUTAJ  ale cóż zrobię , że mimo słyszanych "za" i "przeciw" mam do niego jakąś niewyjaśnioną słabość .. Dlaczego ? Bo lubię go za wnętrza i cykl MUST HAVE , za nowości literackie czy też nasze rodzime produkcje, a już szczególnie za dziecio-bawialnie , w której zostawiam Ropuszorki , gdzie zawsze mają ciekawe zajęcie i nigdy nie pytają o mamę :)
Ponieważ zdjęć zupełnie przypadkiem (bo przekonana byłam , że wcale ich nie robimy) zrobiło nam się całkiem nie mało pozwoliłam sobie na pokazanie ich w dwóch częściach..
 Dziś seria z dzieciakami  w roli głównej :)))



Reduce, Reuse i Recycle to wyznaczniki projektowania , o których opowie nam Ewa Solarz. Autorka min mojej ulubionej książeczki D.E.S.I.G.N. poświęconej kultowym przedmiotom domowym z ostatnich 150 lat. Nie zagracaj , używaj powtórnie , wybieraj dla dzieci przedmioty mądrze zaprojektowane i dobrej jakości , a także przetwarzaj czyli w miarę możliwości wykorzystuj zabawki z tektury czy innych materiałów zdatnych do recyklingu.








MUST HAVE - 66 nagrodzonych projektów wyróżniających się urodą , innowacyjnością , funkcjonalnością ... Wśród nich moje ulubione klocki Kaszubebe , zabawki z tektury Trzy myszy, czy książeczka Żożo i Lulu Elisabeth Dudy. Do nabycia w sklepach stacjonarnych lub internetowych , świadczących o coraz większej dostępności designu dla przeciętnego człowieka - dla mnie :)

i moje małe designerki w akcji :)


.. na koniec szczypta humoru na moje i Wasze nie najlepsze deszczowe popołudnie :))) może wybierzecie się w moje okolice za rok ??? Pozdrawiam jesiennie ..

środa, 23 listopada 2011

"Zmiany to zjawisko towarzyszące nam od zawsze. Żeby je naprawdę dostrzec i zrozumieć, trzeba umieć się zatrzymać ..."

13 komentarze
 
Tytułowy cytat to hasło przewodnie Łódź Design Festival 2011 - CHANGE ubrane w słowa ;) Wiem ciut późno o tym piszę bo sam festiwal odbył się pod koniec października, ale lepiej późno niż wcale prawda ???
Długo mnie nie było bo proza życia i paskudne choróbsko zrobiły swoje ale wracam z masą zdjęć , którymi będę Was zamęczać :)) tu zdjęcia do spółki z małżonkiem - żeby nie było, :)
"Tegoroczne propozycje festiwalu zmuszają do refleksji, zatrzymania się i zadania sobie pytania, skąd przychodzimy, kim jesteśmy i dokąd zmierzamy. " - czytamy w dodatku specjalnym ELLE DECORATION, szalenie mądra idea prawda ???
Bo nie wiecie o mnie jeszcze , że.........  mimo przeogromnej  miłości do staroci uwielbiam także nowoczesną sztukę użytkową :))) Kocham przedmioty używane na co dzień , które wyglądem odbiegają od tych ogólnie dostępnych , niektóre trochę kosmiczne , inne raczej banalne często naturalne z przyjaznych środowisku materiałów. Takie , których nie spotkam w hipermarkecie lub u wszystkich znajomych :) cóż lubię być taka troszkę na opak  ihhihi. Wiem leciwe przedmioty z duszą nijak mają się do nowoczesnych form ale jedna taka w domku staroci ..... no może dwie ....??
Tak czy siak byliśmy , zobaczyliśmy , się pobawiliśmy :))) szczególnie zwariowałam na punkcie zabawek (nie ja jedna, Zuzolka była w swoim żywiole ). Przepiękne oświetlenie , cudowne klimatyczne wnętrza byłej tkalni i gigantyczna powierzchnia wystawowa ... choć nie wszystkie wystawy wzbudziły mój zachwyt ;))) Charakter prorodzinny imprezy zapewniającej przechowalnio-bawialnie dla maluchów również spodobał mi się ogromnie, a już pytanie zadane przez  Panią sprzedającą bilety ( ... studencki ???? ) dopełniło mojej tygodniowej euforii ihihihiiii
Były miejskie farmy mające upiększać  betonowy krajobraz miast ale i rozwiązać choć część problemów z wyżywieniem mieszkańców, były soczyste wisienki Słowenki Niki Zupanc, były książki dla dzieci w nowych designerskich wydaniach, były wykłady, nagrody , konkursy ale o tym już przeczytacie sobie w sieci :)
miłej lektury Kochani i cudownego weekendu ....