" Życie jest podróżą, która prowadzi do domu "...


... także naszego, tego który łączy przeszłość z teraźniejszością, len z koronką, misterne hafty z niesfornymi kordonkami...
.. i wreszcie tego, który daje nam siłę, ukojenie, spełnienie marzeń - home about ..

wtorek, 20 stycznia 2015

"Jedynym sposobem zachowania zdrowia jest jedzenie tego, czego nie chcesz jeść, picie tego, czego nie lubisz i robienie tego, na co nie masz ochoty.." :))


To taki żarcik tytułem wstępu, ale wiecie zawsze w żarciku jest ziarenko prawdy :)
Awokado nigdy nie należało do moich ulubionych .. Poza sławionym guacamole jakoś nie miałam na nie pomysłu .. Albo chciałam zrobić w sałatce, ale gorzkie było jak diabli bo chyba nie poleżało odpowiednio długo na kuchennym blacie, albo próbowałam przygotować inne marne w smaku wynalazki ..
Ale ostatnio oglądając Nigellę zapisałam na prędce "przepis" na błyskawiczną pastę na chlebuś i od tego czasu przepadłam z kretesem :)

Zrobimy ją w 2 minutki , a smak w towarzystwie szpinakowej bułeczki - idealny !

Potrzebujemy jedynie:

-połówkę awokado
-kilka kropli oliwy
-kilka kropli cytryny
-sól
-i koniecznie swieżo zmielony pieprz !

Awokado rozgniatamy widelcem i łączymy ze wszystkimi składnikami - ot cała filozofia, ale w tym wypadku im prościel tym lepiej ..
Do tego żytnia bułeczka lub razowy chlebuś i zajadamy z apetytem dostarczając sobie całą masę  kwasu oleinowego czy potasu obniżającego nasz choresterol i regulującego ciśnienie krwi :) Za jego pomocą wpłyniemy korzystnie na pracę naszego serca i układu nerwowego więc chyba będzie to ulubiona pasta mojego męża :))) Ale uwaga ! Masełkiem już chlebusia nie smarujemy bo średnie awokado zawiera aż 41 gram DOBREGO tłuszczu, który za masełko nam zupełnie wystarczy :)




A skoro już jesteśmy w temacie awokado, czyli zielonego :) i może zastanawiacie się czy nabyć "Jadłonomię" - to ja dodam tylko jedno słówko i podpowiem NABYĆ :)))
A jaka jest książka uwielbianej przez wielu wegetarianki Marty Dymek ? Pierwsze co przychodzi mi na myśl to gruba i prosta :))
Co akurat jest jej wielkim atutem :) Wydana na papierze jaki lubię, z prostymi zdjęciami, bez zadęcia .. Przepisy nie są skomplikowane, wiele potraw przygotujemy z dostepnych w każdym domu produktów i wcale nie musimy być wegetarianami by ją kupić ..
Dla mnie to przyjemne urozmaicenie codziennego menu, które z czystym sumieniem polecam !


                        ps.Miłego dzionka Kochani i smacznej kawki, którą właśnie idę sobie zaparzyć :) Kto pije ze mną ?

32 komentarze:

  1. Zgadzam się Monia, że tytuł posta to żarcik i prowokacja, bo to zwyczajnie nieprawda:)))) Jest mnóstwo zdrowego jedzenia, które jest o wiele smaczniejszego od rzeczy, które nam nie służą. I warto o tym pamiętać. Jak to jest, że ludzie do baku samochodu wlewają najlepsze paliwa, a w siebie samych wrzucają trucizny i śmieci? Niewiarygodne, prawda? Skoro żaden samochód nie jest ważniejszy od człowieka...
    Co do avocado - tak - zawsze musi być pięknie dojrzałe. Mam kilka niezłych przepisów to Ci podeślę, może i Was zauroczą.
    Buziaczki i smacznego!
    Alicja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie Aluś ! Choć uważam , że wszystko jest dla ludzi .. Oczywiście, że nie powinniśmy zajadać chipsów i czekolady na śniadanie, obiad i kolację , ale jak zjemy sobie kostkę dobrej "prawdziwej" czekolady to nie padniemy trupem z miejsca ..
      Ja jestem za poznawaniem smaków, próbowaniem nowości i unikaniem sztuczydeł , a wszystko będzie dobrze .. Pamiętać też musimy, że bez ruchu sama dieta cud nam nie pomoże :)

      Usuń
    2. Dodałabym nawet, że jak zjemy kostkę, dwie a czasem i tabliczkę nie tylko gorzkiej czekolady to... to bywa cudownie:)))) Więc niech się dzieje!:)
      A ruch to podstawa piramidy żywienia:)

      Usuń
  2. P.S. U mnie na blogu też dzisiaj coś zdrowiutkiego i pysznego:)))) I prostego!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A Twoją jaglankę robię jutro na śniadanie :))) Granat zakupiony !

      Usuń
  3. a ja mam na razie nowe życie w prezencie odkąd przestałam traktować siebie jak śmietnik ;) i jak zwykle zastanawiam się dlaczego jak zwykle tak późno, po co mi to było i się zatytłać i pochorować, po co... tak jeszcze te 15 lat temu to ja mogłam wszystko jeść, ale jak się okazuje po kolejnych 15 latach właśnie się to "mogę wszystko" - mści jak cholera - raz już się zebrałam w garść i przerwałam, z marnym skutkiem, teraz życie mi miłe :), a to awokado to bez chleba wcinaj, ma tyle tłuszczu, że chleb niepotrzebny ;), chleb powoduje, że zjadasz więcej chleba... :)

    OdpowiedzUsuń
  4. awokado lubi też czosnek ;) spróbuj

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oki , będę pamiętać :) A chlebek ja lubię po prostu więc 2 kromki mi nie zaszkodzą , a jak zaszkodzą to trudno - katować się nie będę :))

      Usuń
    2. no wiem wiem, też lubię ;) a nawet uwielbiam, to przynajmniej weź bez glutenu albo bez pszenicy tak ze 3 m-ce spróbuj, to ja tak względem Twojej bolącej nogi - na "sprobunek tak zwany ", czy coś będzie lepiej ;)

      Usuń
  5. Pycha! Dla mnie to jak guacamole trochę :), ale lubię tak łączyć z fasola i pomidorem i cebulką :)

    p.s.A powiedz co to są zdjęcia bez zadęcia?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eweluś muszę spróbować :) A bez zadęcia to znaczy proste zdjęcia jedzenia bez bajerów i wielkich stylizacji, na których liczy się zawartość talerza, a nie dzbanuszek, filiżanka i zasłonka w tle :) Choć nie uważam , że takie są gorsze oczywiście .. Po prostu są książki kulinarne do gotowania, inne do oglądania, a jeszcze inne łączą i jedno i drugie - choć takich najmniej :)))) Oj długo by na ten temat rozprawiać .. :))

      Usuń
  6. ja też nie przepadałam za awokado, ale spróbowałam pasty i przepadłam. ja rozgniatam awokado, dwa ząbki czosnku przeciskam, z pół cebuli czerwonej posiekanej drobniutko, sól i pieprz. jest pyszna. ale tej Twojej tez spróbuję:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja Twojej z całą przyjemnością :)) Pozdrowionka

      Usuń
  7. ja awokado uwielbiam od lat i najczęściej jem je właśnie w takiej wersji, o jakiej dzisiaj piszesz :) a ponieważ w naszym od roku nie ma mięsa, to blog Marty i jej książka stanowią podstawę naszych żywieniowych inspiracji :)
    p.s. ale przy naszym trybie życia na weganizm jednak się nie zdecyduję

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj Martuś ja chyba nawet na wegetarianizm bym się nie zdecydowała , choć nie ukrywam , że mięsko bardzo ograniczyłam .. Pozdrowionka

      Usuń
  8. Półtora roku temu zmieniłam swoje nawyki żywieniowe. Można pokochać warzywa wszelkiej maści, a dzisiaj mięso i wędliny są tylko smaczkiem od czasu do czasu.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to tak jak u mnie .. nie zrezygnuję ale warzywka kocham od zawsze .. i jeszcze sery .. wszelkiego rodzaju ... mniam ...

      Usuń
  9. kochana zawsze trzeba próbować , a książka mnie kusi , a ten smalczyk z fasoli musi być ciekawy próbowałaś

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeszcze nie próbowałam , ale jak tylko go popełnię - dam znać :))) Książkę polecam !!!

      Usuń
  10. Avocado! Moja miłośc od jakiegoś roku! No uwielbiam do kanapek, sałatek i nawet tak ciachnąc i zjeść :) A że tłuszczów mało w mojej diecie to tak wcinam to zielone coś.
    A książę z przyjemnośćia ja nabędę ;) Dziekuję :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. proszę baardzo :) i ja się przekonałam do awokado , wczoraj np robiłam w koktajlu z kefirem i ogórem :))) - pychota !

      Usuń
  11. Kolejne miejsce dzisiaj, gdzie "atakuje" mnie Jadłonomia. To jakiś znak może? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hihihihihii może tak ... przepraszam za atak :) ja tylko tak polecić chciałam z serducha :))

      Usuń
  12. Dla wszystkich, którym nie smakuje awokado, alternatywą jest rozgniecenie go widelcem, dodanie kilka kropli oliwy z oliwek i położenie maseczki nawilżającej na twarz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oooo proszę - idealnie :)))) !!!!!!

      Usuń
  13. Kanapeczki wygladaja slicznie :-D A ja lubie awokado :-D Odkad przeszlam na weganizm, zajadam sie tym tlusciutkim owocem kazdego dnia.. lyzeczka, prosto ze skorki.. jak kiwi :-D :p Do kazdego smaku mozna sie przyzwyczaic i polubic tylko troszke to trwa.. bo przeciez jedyny smak "z ktorym sie urodzilismy" to smak mleka matki.. reszty sie nauczylismy :-D

    Ksiazeczka jadlonomi wyglada kuszaco.. Juz nie moge sie doczekac jak bede w Polsce i dolaczy do mojej roslinnej kolekcji :-D

    Pozdrawiam cieplutko :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. polecam Agatko , jest bardzo przyjemna :))) a weganizm podziwiam - ja bym nie dała rady :(

      Usuń
  14. Awokado nie jadłam ale mnie zaciekawiłaś, że sie chyba skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aguś - skuś się koniecznie !!!! ja żałuję , że tak późno się przekonałam ...

      Usuń
  15. Książeczkę mam!! I smalczyk mnie kusi!!

    OdpowiedzUsuń