" Życie jest podróżą, która prowadzi do domu "...


... także naszego, tego który łączy przeszłość z teraźniejszością, len z koronką, misterne hafty z niesfornymi kordonkami...
.. i wreszcie tego, który daje nam siłę, ukojenie, spełnienie marzeń - home about ..
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kitchen. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kitchen. Pokaż wszystkie posty

piątek, 27 lutego 2015

"Nie przynosimy na świat nic i nic nie możemy z niego zabrać .."

54 komentarze


Może nie będę się dziś szczególnie rozpisywać .. Moją kuchnię ogarnął minimalizm :)
Ograniczyłam liczbę przydasi do minimum .. Tylko te, które kocham i z którymi ciężko na dzień dzisiejszy byłoby mi się rozstać ..  Kuchnia nie jest może zbyt nowoczesna, czy super modna, ale przyznać muszę, że bardzo dobrze się w niej czuję, a to jak dla mnie w zupełności wystarczy :)






 Kafelki co prawda chciałabym w niej wymienić, ale ponieważ mieszkają z nami dopiero 5 lat to resztkami zrdowego rozsądku zostawię je w spokoju jeszcze na troszkę :)








Przyznać też muszę, że zawładnęła mną biel .. Wszystko maluję na biało .. no może za wyjątkiem jednej ściany, która będzie czarna :))
ale na efekty musicie jeszcze chwileczkę poczekać .. Pan mąż musi złapać oddech ihihihihi

Cudownego weekendu Kochani, odpoczywajcie !!!

niedziela, 9 listopada 2014

"Kobieta w kuchni rządzi. Zechce napluje do herbaty, zechce - do zupy !" :)

28 komentarze







A dziś jako że sobie anginkuję ( taaak, po chorobach dziewczynek dopadło wreszcie mamusię) postanowiłam zaprosić Was do kuchni :))
Z tej gorączki chyba, umyłam wreszcie kafelki i koniecznie musiałam uwiecznić to na zdjęciach ihihihihi
Moja kuchnia jest raczej mało pokazowa, taka troszkę vintage, bez specjalnego rozmachu ..
Ale lubię w niej gotować i to chyba najważniejsze :))

PS.Poczyniłam troszkę zmian w wyglądzie bloga , teraz wszystkie ważne informacje przeskoczyły z bocznego paska na sam dół , próbowałam ograniczyć chaos, ale nie gwarantuję , że to będzie wersja ostateczna :) , wybaczycie ???

sobota, 14 czerwca 2014

"Szczęście się nie kończy, ono ule­ga zmianom.."

51 komentarze




Jeszcze wczoraj cieszyłam się widokiem męża , dziś muszę cieszyć się widokiem nowego kuchennego regału :))) Marne to raczej zastępstwo , ale może choć troszkę złagodzi bolące serducho ???
Postanowiłam także bywać tu częściej - taka blogoterapia , co Wy na to ???
Wstawię milion postów czekających w kolejce, zajmę głowę ..  Znów będę do Was zaglądać ..

Ta ściana miała już wiele wcieleń .. Oglądaliście ją tutaj i tutaj i jeszcze tu .. Za każdym razem troszkę inaczej .. Ale ponieważ zmiany w domu następują pomalutku , przyszła kolej i na nią , jak Wam się podoba ???
Ja lubię ją baardzo :)))

PS.a może zainteresuje Was cosik z mojej kuferkowej wyprzedaży ?? KLIK

Miłego weekendu !!

czwartek, 28 listopada 2013

"Bądźcie zmiana­mi, które chce­cie zobaczyć.."

42 komentarze





 Zmiany zmiany zmiany ... Każdego dnia zmieniamy się my, nasze dzieci, podejście do życia , otoczenie ... Zmieniają się nasze gusta, sposoby podawania posiłków , pory roku ..
U nas w kuchni także dużo się zmieniło , nawet od ostatniego artykułu w "Czterech kątach" :))
Pomalowaliśmy stół do czego zbierałam się baaardzo długo , metalowe półeczki przeniosły się z balkonu do jadalni (co prawda nie wiem na jak długo :)) , zagościły też bardzo oszczędne świąteczne ozdoby. Złote bombeczki popełniliśmy sami , przy czym była kupa śmiechu , a sprzątania jeszcze więcej , ale efekt końcowy jak najbardziej zadowalający :)))
Dla wszystkich zainteresowanych bombeczki były styropianowe - zakupione w sklepie "Wszystko za 2,99", wysmarowane klejem i wymoczone w ryżu i kaszy jaglanej . Potem psiknięte resztkami złotego sprayu. I już :)
Na żywo prezentują się chyba lepiej niż na zdjęciach .
Tak więc po kolorowym pokoju Zuzolki macie okazję zobaczyć odrobinkę stonowanej jadalni.
Chyba wyszła tak troszkę skandynawsko ihihihihi

Pozdrawiam Was cieplutko w ten zzzzimny dzień , a chętnych zapraszam na mały rekonesans o tutaj :)

czwartek, 24 stycznia 2013

"… ko­bieta w kuchni to bar­dzo wiel­ki kłopot… nie dość że trze­ba mieć wiel­kie zaufa­nie, to ileż jeszcze sta­rań by była za­dowo­lona… no bo któż może łat­wiej „ot­ruć”, jak nie kucharka?... " :)

55 komentarze


Jakby , któraś z Was zastanawiała się nad codziennym  zastosowaniem dla wieszaczka adwentowego to proszę bardzo :))) Kuchnia moich dziewczynek ewoluowała właśnie tak :)) Górna nadstawka zniknęła stwarzając tym samym większe pole manewru :) Na uwielbiane staruteńkie kubeczki - nowy wieszak :) I karteczki w ramach urozmaicenia, czekając na półeczkę idealną :)) 


Do kompletu nowa waga mamusi :))) ze Scandi Loft i już dziewczynki szczęśliwe:)
 Rozmawiałam też ostatnio z koleżanką na temat kuchenek , w jakim wieku się nimi bawią dzieci ? I śmiało mogę Wam powiedzieć , że to jeden z najlepszych składkowych prezentów urodzinowych mojej Julaski. Bawi się nią jeszcze właścicielka mając 8 lat i mała Zuzolka , nie mająca jeszcze trzech. Kuchnia jest w ciągłym użytkowaniu, a nowa zastawa z targu staroci lub słodka porcelanowa z Ikea ciągle cieszy i idealnie nadaje się na kolejny prezent :) 
Pozdrawiam Was kuchennie nie mając bladego pojęcia co ugotować dziś na obiad :)))) M.

piątek, 25 marca 2011

"Gdyby życie było jak kuchnia w południe... Wspaniałe zapachy, najróżniejsze dodatki, świeże składniki, a gdy coś nie wyjdzie, wystarczy dodać trochę soli do smaku... "

50 komentarze
Nio dobrze wierciły, wierciły i wywierciły - oto kuchnia - tadam :)))) To miejsce magiczne bo spędzam w niej duuużo czasu .. lubię gotować ale nie wszystko , specjalistką od dań tradycyjnych jest wciąż moja mama i nawet nie zamierzam z Nią konkurować  :) ja to tak po nowemu , makarony , sałatki ...no chyba, że ciasta - to już jest moja specjalność :))


Oczywiście również tu nie brakuje skosów, trzeba nauczyć się omijać pewne miejsca ale takim nie dużym ludzikom jak ja to wcale nie przeszkadza :)
 

Mała ropuszka poznaje winogrona ..


Rzut z lewa ..


i większa modelka :)


W kuchni podstawą był duuuuży stół, polecam z całego serca bo to miejsce centralne naszego domu  (jak są warunki oczywiście) nasz rozkłada się na 3 metry i spokojnie mieści duuuużą rodzinę .. Tu podejmujemy ważne decyzje, gramy w planszowe gry, piszemy posty :)))), jemy i spędzamy fantastyczne chwile z rodzinką
i przyjaciółmi..


i prezent od Pana męża niezastąpiony w każdej kuchni - filiżanki miarki :)



jajka oczywiście od szczęśliwych kur  ...


 Nio i taka to moja kuchenka :) Tym razem zarzuciłam Was zdjęciami wedle próśb i życzeń hihihihi
Pozdrawiam ciepluteńko i baaardzo wiosennie, życząc miłego weekendu !!!!