" Życie jest podróżą, która prowadzi do domu "...


... także naszego, tego który łączy przeszłość z teraźniejszością, len z koronką, misterne hafty z niesfornymi kordonkami...
.. i wreszcie tego, który daje nam siłę, ukojenie, spełnienie marzeń - home about ..
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą flowers. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą flowers. Pokaż wszystkie posty

piątek, 28 września 2018

"Nie możesz zatrzymać dnia, ale możesz go nie stracić.."

32 komentarze




Postanowienia nigdy nie były moją mocną stroną :) Tym sposobem odchudzałam się chyba z 15 lat, dopóki nie doszłam do wniosku, że to chromolę ! Teraz ważniejsze jest zdrowe żywienie z ewentualnie zadowalającym mnie efektem ubocznym w postaci utraty wagi :) Tak łatwiej.
Ale do brzegu ..
Tutaj też wracałam. Jak bumerang. Choć "wiele wody w rzece musiało upłynąć".
Zatęskniłam. Na nowo. A może jak zawsze ..? Za miejscem, które odwiedzałam regularnie, które Wy odwiedzaliście. Gdzie pisaliście komentarze, poświęcaliście swój cenny czas, gdzie dzieliliśmy się spostrzeżeniami na tematy wszelakie. Zatęskniłam za miejscem kameralnym, takim, w którym człowiek czuje się mniej oceniany, w którym słowo pisane liczy się bardziej niż zdjęcie - choć te nadal są sercu najbliższe.
Potrzebowałam miejsca jak dawniej, pamiętnika, ale i spowiednika z typowo życiowym wachlarzem emocji, gdzie nikt nie jest idealny- bo świat nie jest idealny.
Zrozumiałam, że mimo problemów wszelakich chcę pisać o nowym przepisie na ciasto wyszperanym w sieci, braku telewizora, czy zepsutej pralce. Chcę poplotkować o dorastającej nastolatce, jesieni , czy moim aktualnym nastroju.
Chciałabym tu bywać ! Regularnie !
I żebyście Wy byli tu ze mną ...

PS. Hoja ze zdjęcia zakwitła dziś po raz pierwszy. Biorę to za dobrą wróżbę :)

poniedziałek, 6 czerwca 2016

"I właśnie wtedy zrozumiałam, że muszę się skupić na tym, co w anegdocie zwanej życiem jest najważniejsze - na sobie.."

52 komentarze



8 rano .. chłodno jeszcze na dworze .. młodsza już odprawiona, starsza z kończącą się anginą zalega jeszcze w domowych pieleszach,
pan mąż odsypia pracowitą niedzielę ..
Ja już po truskawkowym koktajlu i po spacerze z psem i ze świeżymi peoniami w wazonie nawet i po pierwszym ogarnięciu chałupy ... Słonko już zagląda we wszystkie kąty, naczynia wciąż proszą się o wyjęcie ze zmywarki, resztka ciasta jeszcze na stole ..
Gdzieś między ścieleniem łóżka, a kolejnym wpisem do kalendarza, po raz pierwszy od 2 miesięcy zapragnęłam napisać .. choćby te kilka słów, może parę zdań, a może i troszkę więcej ..? Sama nie wiem, czy jeszcze potrafię, czy te rozsypane literki zgrabnie ułożą się jeszcze w jakąś logiczną całość ?
Gdzie byłam jak mnie nie było :) ???
Pracowałam .. i to całkiem sporo .. ogarniałam ogród .. chodziłam na koncerty .. i na regularne spacery z sąsiadami.. przeżywałam porody moich koleżanek .. problemy córek .. kłopoty przyjaciółki.. Robiłam zakupy, masę zdjęć, upiekłam kilka ciast, powróciłam do diety :) Kupiłam kilka płyt i książek parę, odgruzowałam stare znajomości i nawiązałam nowe, żyłam .. Żyłam realnie .. raz lepiej, innym razem troszkę gorzej, z problemami lub cudownie bez .. Z nowymi planszówkami, z radością, ale i pierwszym od 7 lat papierosem w ustach i nawet z drugim i dziesiątym też .. Żyłam z uśmiechem na twarzy i łezką w oku, tak jak każdy z Was .. Niby nic szczególnego się nie wydarzyło, a jednak wiele .. Potrzebowałam oddechu, przewietrzenia głowy, uporządkowania myśli, przerwy od blogowania ..
Ale wystarczył mały impuls, jeden dzień, w zasadzie minuta, żebym siadając przed komputerem i klikając w te śmieszne guziczki poczuła tą cholerną radość wynikającą z napisu "nowy post" i "opublikuj" !

Dzień dobry !
Witam się z Wami po dłuższej przerwie !
Czy ktoś tu jeszcze zagląda ??



poniedziałek, 15 lutego 2016

"Są dwie drogi, aby przeżyć życie. Jedna to żyć tak, jakby nic nie było cudem. Druga to żyć tak, jakby cudem było wszystko.."

8 komentarze


                        taka myśl na dziś :)


czwartek, 11 lutego 2016

"Everything you need will come to you at the perfect time.."

15 komentarze




Wypatrzony na zakupach żywnościowych. W zasadzie to zaatakował mnie od razu na wejściu. I nie pozwolił o sobie zapomnieć, ani przy regale
z herbatą, ani w alejce z plasteliną :)  W dzień, kiedy był ostatnim nabytkiem, o który bym się posądziła :) W jeden z tych, w którym wstaje się lewą nogą i nie bardzo w zasadzie ma się chęć na dostawienie tej prawej.. W taki deszczowy i bez uśmiechu, z kupą problemów z tyłu głowy. Mam takie dni - jak każdy z Was pewnie.. Takie pełne rozczarowania i gorzkich żali, takie, w których najmniejsza pierdoła wyprowadza z równowagi na długie godziny. Takie, których nie chcę pamiętać, ale wracają w najmniej odpowiednim momencie jak bumerang .. Bukiet koktajlowy. To on był sprawcą zamieszania. Powodem, dla którego uśmiechnęłam się w supermarkecie. To on skierował mój wzrok na pastelowe donaty. I kazał wyciągnąć poduszkę w kolorze pink :) Taki drobiazg, który na kilka godzin pozwolił zapomnieć, że wstałam tą niewłaściwą nogą. W dodatku pięknie prezentuje się nawet dziś. Więc może postawię go sobie przy biurku :)) ?


A jeśli Wasz dzień jest nie najlepszy i bez humoru, zapraszam serdecznie  O TUTAJ  Może któryś z moich drobiazgów jest w stanie choć troszkę go odczarować :)) ? Miłego buszowania i samych radości !!!

Wasza M.

środa, 8 czerwca 2011

"Trzy rzeczy zostały nam z raju: gwiazdy, kwiaty i oczy dziecka..."

28 komentarze




dziś bez zbędnych słów ... troszkę pastelowych obrazków i prezent na dzień mamy :) chwalę się chwalę, a co :))))
lubicie kwiaty ???? ja mam do nich największą słabość .. Paulinko bukiecik na Twoje wezwanie ...
miłego tygodnia kochani Panowie i jeszcze kochańsze Panie ....

poniedziałek, 7 marca 2011

"Radość z kwiatów - to resztki raju w nas"...

4 komentarze

a ponieważ hiacyntów nigdy dość bo kocham je na zabój zrobiłam parę zdjątek na umilenie Wam oczekiwania na wiosnę :)) miłego tygodnia ..........