" Życie jest podróżą, która prowadzi do domu "...


... także naszego, tego który łączy przeszłość z teraźniejszością, len z koronką, misterne hafty z niesfornymi kordonkami...
.. i wreszcie tego, który daje nam siłę, ukojenie, spełnienie marzeń - home about ..

czwartek, 17 lipca 2014

"Nie można poczuć zapachu uścisku i nie można usłyszeć przytulania. Ale gdyby to było możliwe, sądzę, że znalezienie się w objęciach bliskiej osoby pachniałoby i brzmiało jak ciepły pudding z chleba i masła .."



Nawet nie macie pojęcia jak bardzo brakowało mi tych literek .. Moich do Was i Waszych do mnie oczywiście .. Nie to , że nie mam co robić z czasem i siedzenie przy komputerze wypełnia moje godziny , ale ta chwilka z kawką o świcie lub na kilka minut przed snem działała na mnie bardzo kojąco :))

Ale bądźmy dobrej myśli , jutro odbieram to małe ustrojstwo i już się boję, czy moje internetowe problemy aby na pewno się skończą, czy raczej dopiero zaczną ihihihi
Tak czy inaczej na odrobinkę osłody postanowiłam podzielić się z Wami pewnym przepisem ..
Szumnie powiedziane bo "danie" proste ogromnie i zaczerpnięte od samej Rachel Khoo , ale smakuje niebiańsko , więc jeśli jeszcze nie mieliście okazji to zapraszam serdecznie :))

Potrzebujemy jedynie :

1 jajko
1 łyżkę cukru
250 ml mleka (1 szklanka)
4 kromki chałki (Uliś to coś dla Ciebie !!) lub pieczywa tostowego
1 łyżkę masła

Rachel serwuje je z kompotem wiśniowo bazyliowym, ale u mnie wystarczyły rodziabdziane widelcem maliny z odrobiną cukru :)))

W naczyniu o płaskim dnie ubijamy mleko, cukier i jajko. W tej mieszance zanurzamy na minutkę chlebek po jednej i drugiej stronie. Na średnim ogniu podgrzewamy masło na dużej patelni i podsmażamy nasze kromeczki  2-3 minutki z każdej strony .
Podajemy jeszcze cieplutkie z malinkami i zapominamy o stosowanej diecie :)) 

Pozdrawiam Was baaardzo cieplutko .. Wasza stęskniona Monia :)))

32 komentarze:

  1. Jakie cudne dziewczyny i dmuchawce w banerku :) A chlebek musi smakować wybornie, muszę go zrobić mojej córci na śniadanie któregoś dnia ;) Pozdrawiam Aga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aguś zrób koniecznie !! będzie zachwycona .. pozdrowionka

      Usuń
  2. U nas w domu, jak moi braci (27, 29) byli mali, nazywało się to jedzonkiem Kubusia Puchatka :), bo chlebek polewaliśmy jeszcze miodkiem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ihihihihi straszliwie słodziakowa nazwa :))) Buziaki Eweluś !!

      Usuń
  3. brzmi smacznie :) miło ze wróciłas :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Izuś , a smakuje wyśmienicie :))) i ja się cieszę , ale mam nadzieję, że od jutra będę mogła też gościć u Was , trzymaj kciuki za mój router :)))

      Usuń
  4. O to moje danie:-) tzw. tosty francuskie:-) robię je czasem, jak mam ochotę na kalorie i koniecznie z dzemem malinowym:-)
    Czy my sie zdzwonimy normalnie w końcu?
    Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hihihihihi Oluś mam nadzieję , nawet chciałam dziś dzwonić do Ciebie o świcie , ale sobie przypomniałam , że masz wakacje i mogłabyś mnie udusić za taką pobudkę :)))

      Usuń
  5. te twoje zlote mysli....

    OdpowiedzUsuń
  6. wygląda i zapewne smakuje wybornie, ale faktycznie dieta musi iść w odstawkę ;)
    wracaj!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ihihihihii Ikuś coś za coś :) Ale warto nie liczyć kalorii choćby przez jeden dzień ... buziaki

      Usuń
  7. Dobrze że jesteś :) Trzymam kciuki i w razie problemów z netem (choć wierzę że już się skończą) dzwoń to będziemy działać dalej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. już wszystko dobrze się skończyło , dziękuję Aguś !!

      Usuń
  8. Ale pycha !!! wypróbować muszę koniecznie !
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ojj brakowało mi Ciebie Moniś! Zaglądaj częściej! :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Natalko jeszcze się mną znudzisz :))) Ściskam mocno :)

      Usuń
  10. No wreszcie! Jak zwykle piękne zdjęcia, oj piękne! Buziaki Moniś!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tam oj tam :))) takie szybciutkie bo tościki stygły :))))

      Usuń
  11. Juz wiem co zrobię jutro na śniadanie, tak rozpoczęty weekend na pewno będzie udany :-) Monisiu chciałabym wreszcie zaprosić do siebie na mojego bloga, zapraszam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Justyś blog cudny , jutro usiądę z kawką i wszystko będę czytać ;)) Pozdrowionka

      Usuń
  12. Moniś, u nast ten przepis (w troszkę zmodyfikowanej formie) występuje pod nazwą tosty francuskie-obowiązkowo serwowane z miodem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bo to pewnie są tosty francuskie :) Jak zwał tak zwał , pychotka i tyle :))))

      Usuń
  13. hmm uwielbiam je! w ciąży były jednym wielu moich ulubionych przysmaków! jednak wolę je chyba na słono bardziej :) ze świeżym szczypiorkiem :)
    Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niiieeeee tak jeszcze nie próbowałam :))))

      Usuń
  14. Odpowiedzi
    1. ooo udało się :) a wiesz, że po moja chałkę na Targ Saska Kępa / nieistniejący już/ przychodziły Francuski coby właśnie owe french toast z niej robić ;))
      buziaki!

      Usuń
    2. a widzisz :))) wiedziały co dobre :)))) Buziaki wielkie !!!!

      Usuń
  15. sielankowe śniadanie..wygląda przepysznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hihihihihi bo takie jest :))) Gębo w niebie :)))))

      Usuń
  16. wygląda kusząco :) kiedyś był taki przepis chyba w "Książce kucharskiej Kubusia Puchatka" :)))) stare dzieje :)) szkoda, że maliny prawie się kończą...

    OdpowiedzUsuń