" Życie jest podróżą, która prowadzi do domu "...


... także naszego, tego który łączy przeszłość z teraźniejszością, len z koronką, misterne hafty z niesfornymi kordonkami...
.. i wreszcie tego, który daje nam siłę, ukojenie, spełnienie marzeń - home about ..

środa, 3 września 2014

"Wszys­tko rdze­wieje, a my szarzy ludzie ko­lorem tęsknimy..."


     W niektórych sytuacjach miłość do przedmiotu wypiera moją niechęć do czerwonego :)))


26 komentarzy:

  1. Wiesz, że mam podobnie z czerwonościami właśnie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ihihihihi u innych uwielbiam, ale u siebie źle się czuję ..

      Usuń
  2. zachodzę w głowę, jak ty u mnie w domu wytrzymujesz i na dokładkę z moją miłością do tego koloru :))
    che che... ładniutkie te Twoje cacunia ;) sam środek moich upodobań ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uliś u Ciebie czerwony uwielbiam i o dziwo czuję się w nim baaardzo dobrze !! Jest cieplutko i przytulnie , ba nawet Twoją miłość do czerwonego lubię baaardzo :))) Ale u siebie jakoś nie potrafię , no kurcze nawet na święta mnie drażni :(( Może kiedyś mi przejdzie ...?

      Usuń
  3. Kiedyś uwielbiałam kolor czerwony i mogłabym go mieć przez cały rok, teraz jest tylko w zimie i bardzo mnie to cieszy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hihihihi i ja kiedyś lubiłam , a teraz nawet w zimie nie mogę go sobie oswoić .. choć oczywiście lubię u innych i na wystawach .. ale w domu ani we własnej garderobie absolutnie nie :)) choć jak widać na zdjęciach robię małe wyjątki :)))

      Usuń
  4. Ha, ha, to zupełnie tak jak u mnie, ale takie przedmioty zaprzeczają temu :)
    ściskam,
    Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Martuś dokładnie tak .. Wtedy z czerwonym zawieram rozejm ;))

      Usuń
  5. A ja lubię czerwony :) Ale teraz lubię chyba wszystkie kolory… Jak sama zauważyłaś, nawet niegdyś znienawidzony różowy, może tego potrzebuję - kolorów, by radośniej patrzeć na świat :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aguś a ja łapię się na tym , że lubię głównie granat, szary , biały i beż .. No i czarny , ale we wnętrzu mam z nim mały kłopot :))

      Usuń
  6. Ja tak mam z pomaranczowym i zoltym,u siebie nie trawie;) a to male cos to olowki kopiarskie?mam take same pudeleczka jeszcze z czasow jak babcia pracowala w szkole ;) ale na tel slabo widze:( buziaki !
    m.kuternowska@gmai.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i ja pomarańczowego nie trawię :) a w tych pudełeczkach są tasiemki z monogramami - takie jak na zdjęciu :) Uwielbiam je nawet bez zawartości :))) Pozdrowionka

      Usuń
    2. Teraz się przyjrzałam,na telefonie nic nie widzę i pomyśleć,że kiedyś miałam taki dobry wzrok ;( w Twoim zestawieniu to i pomarańcz może by nie raził;)

      Usuń
  7. kiedyś w moim domu rodzinnym była czerwona kuchnia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ło matko dziś bym w niej oszalała :)))))

      Usuń
  8. Ja też jakoś nie pałam do tego koloru, ale zdecydowanie akceptuję go na paznokciach i ostatnio na ustach. Ponadto świąteczne dodatki - na tak , ooo i jeden sweterek mam kaszmirowy długi i miałam się pozbyć go ale przywołuje pozytywne wspomnienia związane z ciążą. Od czasu do czasu zimą w nim latam :)
    Buziaki na ten nowy dzień :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a powiem Ci Mili , że o ile na paznokciach swoich lubię czasem to na ustach brrrrrr absolutnie nie ! Wyglądam mówiąc delikatnie nie zbyt dobrze ;)))) Buziaki i dla Ciebie ..

      Usuń
  9. Dear Monique!
    Fantastic pictures! What a wonderful setting! Love it realy!
    All my best from Austria
    Elisabeth

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dear Elisabeth !
      Thank you very much for your comment. I like this setting to :)
      greetings Monika

      Usuń
  10. Czerwony lubię, mam problem z różem, choć niektóre odcienie nawet czasem mi się podobają:)

    OdpowiedzUsuń
  11. U mnie też co najmniej ambiwalencja jeśli chodzi o czerwień, ale tak - czy siak - w salonie najlepiej prezentują się zasłony w czerwono białe pasy do których powróciłam po kilku sezonach:))))
    Buźka!

    OdpowiedzUsuń
  12. Czerwony... też cięzki dla mnie do zniesienia... czerwone auta - odpadają, czerwone ściany - odpadają... są jednak małe lecz bardzo kochane, czerwone rzeczy :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Witam! Śledzę Pani bloga od dawna. Po porządkach na strychu po dziadkach wygrzebałam kilka rzeczy, które możliwe, że wpadłyby w Pani gust. Mogę wysłać również pocztą. Zapraszam: http://olx.pl/oferta/emalia-emaliowane-retro-shabby-prowansja-garnki-ozdoby-do-domu-ogrod-CID628-ID6Z6cf.html

    OdpowiedzUsuń
  14. Lubie bardzo takie akcenty...niby drobiazgi, a zawieraja tyle piekna! Fantastyczne portrety w poprzednim poscie;-) Usciski!

    OdpowiedzUsuń
  15. Niezwykle wysmakowane kadry :) i wcale nie widać na nich Twojej niechęci do czerwonego :P znalazłaś jej przepiękny odcień! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  16. piękne fotografie, już nie wspominając o cytacie tytułującym ten post...

    OdpowiedzUsuń