Ale do brzegu ..
Tutaj też wracałam. Jak bumerang. Choć "wiele wody w rzece musiało upłynąć".
Zatęskniłam. Na nowo. A może jak zawsze ..? Za miejscem, które odwiedzałam regularnie, które Wy odwiedzaliście. Gdzie pisaliście komentarze, poświęcaliście swój cenny czas, gdzie dzieliliśmy się spostrzeżeniami na tematy wszelakie. Zatęskniłam za miejscem kameralnym, takim, w którym człowiek czuje się mniej oceniany, w którym słowo pisane liczy się bardziej niż zdjęcie - choć te nadal są sercu najbliższe.
Potrzebowałam miejsca jak dawniej, pamiętnika, ale i spowiednika z typowo życiowym wachlarzem emocji, gdzie nikt nie jest idealny- bo świat nie jest idealny.
Zrozumiałam, że mimo problemów wszelakich chcę pisać o nowym przepisie na ciasto wyszperanym w sieci, braku telewizora, czy zepsutej pralce. Chcę poplotkować o dorastającej nastolatce, jesieni , czy moim aktualnym nastroju.
Chciałabym tu bywać ! Regularnie !
I żebyście Wy byli tu ze mną ...
PS. Hoja ze zdjęcia zakwitła dziś po raz pierwszy. Biorę to za dobrą wróżbę :)

