" Życie jest podróżą, która prowadzi do domu "...


... także naszego, tego który łączy przeszłość z teraźniejszością, len z koronką, misterne hafty z niesfornymi kordonkami...
.. i wreszcie tego, który daje nam siłę, ukojenie, spełnienie marzeń - home about ..

piątek, 30 listopada 2012

"The best journey always takes us HOME..."

31 komentarze



Całkiem niedawno mój blog przekroczył magiczną (oczywiście dla mnie :) liczbę obserwatorów ..
Mnóstwo nowych znajomości , przemiłych komentarzy , budujących słów ... Wiele pomysłów, inspiracji , nowo poznanych przeze mnie blogów. Bardzo chciałam obdarować Was czymś szczególnym , dlatego kiedy zobaczyłam tą tabliczkę od razu wiedziałam , że będzie moja (choć przez chwilę), a potem jednej lub jednego z Was - moich drogich czytelniczek lub czytelników dzięki , którym moje pisanie ma sens :)))
Tabliczkę wypatrzyłam w Westwing - magicznym miejscu do którego mam wielką słabość :)
Ponieważ mój blog to głównie fotografia , która jest pasją moją ale i wielu z Was , pomyślałam , że poproszę Was o dowolną fotograficzną interpretację słów z tabliczki . Każdy uczestnik zabawy może przesłać mi na adres mailowy monikastachowska1@wp.pl tylko jedno zdjęcie o wielkości maksymalnej 1 MB.
 Ja wybiorę zwycięzcę, do którego trafi tabliczka .. Ostateczny termin przesyłania zdjęć to 14 Grudzień - dzień urodzin mojej Julaski .. Jak najszybciej ogłoszę wyniki tak, aby prezencik znalazł się na czas pod Waszą choinką :)
Nie będzie tym razem linków do zamieszczania na blogach. Zabawa ma bowiem na celu podziękowanie  moim czytelnikom anonimowym lub nie za obecność, chwilę refleksji , miłe słowo ... Wasze zdjęcia natomiast ucieszą moje oczy i serducho ...
W dzisiejszych kadrach specjalnie dla Jowi mój stary nowy koc, o którym pisałam w poprzednim poście :))) i ciągle modernizowany kącik czytelniczy :),  który z braku regałów stale przybiera różne oblicza :0) Pozdrawiam Was bardzo ciepło i dziękuję ogromnie za to , że jesteście !!!!

wtorek, 27 listopada 2012

"Dziecko bez misia jest jak niebo bez gwiazd .."

24 komentarze






25 Listopada minął Światowy Dzień Pluszowego Misia :) Wiem wiem ze wszystkimi relacjami jestem odrobinkę spóźniona, ale takie oto efekty pracy w domu ihihihihii 
Niby czasu więcej ale na wszystko go brak :) tak czy inaczej jesteśmy wielkimi misiowymi fankami !! Misiów mamy sporą kolekcję dlatego dziś jedynie przedstawiciele .. ale obiecuję pokazywać małych pluszowych przyjaciół częściej , przecież wszyscy muszą zaistnieć w "wielkim świecie" :)) Każdy z nich ma swoją historię , którą obowiązkowo pamiętam ja - co do dziś dziwi mojego małżonka ale taka to ze mnie zwariowana mamuśka :))
W tym  uroczystym dniu poza ciasteczkami w kształcie misiaków kolorowałyśmy obrazki z Bajecznej Fabryki , które wzbudziły niesamowite zainteresowanie dziewczynek :)
Od tamtej pory każdego wieczoru obowiązkowo drukujemy parkę do malowania , jeden nawet z rozpędu wydrukował się naklejkowy :))
 Mojego przyjaciela z dzieciństwa niestety nie posiadam ale ze zdjęć jasno wynika , że był duuuuużo większy ode mnie , ciekawe co się z bidulkiem stało ? W zastępstwie przygarnęłam więc kiedyś trocinowego bidulka z drugiego zdjęcia, jakoś nie potrafię obok takich słodziaków przejść obojętnie ...
Pozdrawiam Was Kochani misiowo , czyż dzisiejszy cytat nie jest najpiękniejszy ze wszystkich ????

wtorek, 20 listopada 2012

"No­sił słońce w ser­cu i nies­trudze­nie przy­pomi­nał, że ma słabość do jesieni..."

43 komentarze






Kiedy byłam w wieku mojej Julaski i mamcia kazała odrobić lekcje, u mnie pierwszy w kolejności był porządek w piórniku , potem na biurku, na koniec w pokoju :) dopiero przed wieczorem byłam gotowa do przeglądania zeszytów iihihihihi Ta zwariowana metoda została mi w głowie do dziś :) Po paskudnym kaszlu , który o mały włos mnie  nie wykończył musiałam ogarnąć chałupkę tak po mojemu :))) Nie obyło się bez kolorystycznej rewolucji, jazdy z meblami, dodatkami .. dopiero teraz jestem gotowa na zimę i przygotowania świąteczne , które z żalem w oczach podziwiałam na Waszych blogach ..
Secondhandowy wełniany koc sprowokował mnie do działania :) dołączył do niego wytargowany stary kufer i domek na przydasie ... Ulubione retro kartki i szydełkowe żołędzie przypominają o mijającej jesieni ...


                               dla wiernych fanek singla - duecik :))))

środa, 14 listopada 2012

"don't grow up it's a trap ..." :)))

42 komentarze


W każdej kobiecie jest chyba coś z małej dziewczynki :) Chcemy pięknie wyglądać, mieć biżuterie księżniczki , sypialnię  lalki Barbie i księcia przy boku :))) i tak właściwie mogłabym żyć marzeniami kolejne dzieści lat ... a ja ????  Pielęgnuję w sobie Monisię zaspokajając zwariowane pragnienia - drobiazgi do których jak się okazuje niewiele pań przywiązuje uwagę .. Domowe bibeloty bez których nie bardzo potrafię funkcjonować , pierdółki niczym lalki moich córek .. Mam pastelową sypialnię , ukochaną bransoletkę i powiedzmy w dużym cudzysłowiu "księcia" przy boku ihihihihihi - coś kłótliwy ten książę ostatnimi czasy. Popełniłam więc abażur :  wymarzony , pastelowy , "dziewczynkowy" :))) i ani myślę o dorastaniu !!!
Cudownej Środy ....

piątek, 9 listopada 2012

"Sztu­ka to wie­czne przez­wy­ciężanie wszys­tkiego co niedołężne, ułom­ne i niedoj­rzałe, poszu­kiwa­nie co­raz to dos­ko­nal­szej for­my, co­raz to pełniej­sze­go wyrazu..."

13 komentarze
Obiecałam też troszkę dla dużych :) ta część programu również mnie nie zawiodła .
6 edycja Łódź Design Festival przebiegała pod hasłem ŚWIADOMOŚĆ. Czynniki społeczne, regionalne, energetyczne i oczywiście ekologia powinny według organizatorów stanowić podstawę projektowania.




Zabawa formą , kolorem , fakturą ... do tego nietuzinkowe wnętrza i chwila umysłowego relaksu od powtarzającej się rzeczywistości ...






                                     a tu mogłabym zamieszkać :)))


                                     i mieć takie kafelki  w łazience ...





                                 osobistego designera już mam :)))





         .... a takich fajnych podkładek jeszcze nie , ale chyba czas to zmienić ihihihihi
              Pozdrawiam Was cieplutko życząc miłego i rodzinnego łikendu ....

środa, 7 listopada 2012

"Prawdziwa sztuka to taka, która powstaje dzięki potrzebie tworzenia..."

8 komentarze
O Łódzkim Festiwalu Designu już Wam troszkę pisałam   O TUTAJ  ale cóż zrobię , że mimo słyszanych "za" i "przeciw" mam do niego jakąś niewyjaśnioną słabość .. Dlaczego ? Bo lubię go za wnętrza i cykl MUST HAVE , za nowości literackie czy też nasze rodzime produkcje, a już szczególnie za dziecio-bawialnie , w której zostawiam Ropuszorki , gdzie zawsze mają ciekawe zajęcie i nigdy nie pytają o mamę :)
Ponieważ zdjęć zupełnie przypadkiem (bo przekonana byłam , że wcale ich nie robimy) zrobiło nam się całkiem nie mało pozwoliłam sobie na pokazanie ich w dwóch częściach..
 Dziś seria z dzieciakami  w roli głównej :)))



Reduce, Reuse i Recycle to wyznaczniki projektowania , o których opowie nam Ewa Solarz. Autorka min mojej ulubionej książeczki D.E.S.I.G.N. poświęconej kultowym przedmiotom domowym z ostatnich 150 lat. Nie zagracaj , używaj powtórnie , wybieraj dla dzieci przedmioty mądrze zaprojektowane i dobrej jakości , a także przetwarzaj czyli w miarę możliwości wykorzystuj zabawki z tektury czy innych materiałów zdatnych do recyklingu.








MUST HAVE - 66 nagrodzonych projektów wyróżniających się urodą , innowacyjnością , funkcjonalnością ... Wśród nich moje ulubione klocki Kaszubebe , zabawki z tektury Trzy myszy, czy książeczka Żożo i Lulu Elisabeth Dudy. Do nabycia w sklepach stacjonarnych lub internetowych , świadczących o coraz większej dostępności designu dla przeciętnego człowieka - dla mnie :)

i moje małe designerki w akcji :)


.. na koniec szczypta humoru na moje i Wasze nie najlepsze deszczowe popołudnie :))) może wybierzecie się w moje okolice za rok ??? Pozdrawiam jesiennie ..

niedziela, 4 listopada 2012

"Nie pracuj z myślą o zdobyciu uznania, pracuj w sposób zasługujący na uznanie..."

64 komentarze





Jesień to dla mnie czas zmian :) Zawsze o tej porze roku , kiedy to urzędowanie w plenerze przenosi się w domowe zacisze nachodzi mnie na zmiany wszelakie .. Aż dziw bierze, że męża nie zmieniam w okolicach Listopada ihihihihi Biegam wtedy po domu z nosem psa tropiciela i ustawiam, przestawiam , kombinuję ...
Robię porządki w mysich dziurach, segreguję zabawki dziewczynek, przebieram ubranka .. Moje suwanie mebli jest też nieco męczące dla otoczenia bo potrafię tak kursować z nimi  w te i z powrotem  aż do momentu gdy efekt końcowy wydaje się być 100% -wo zadowalający :)
Potrzebuję chyba jakiegoś powera na te szaro-bure dni , a spoglądanie na te same , a jednak nowe 4 kąty optymistyczniej nastraja mnie do życia .. Do tego jakaś nowa miseczka , filiżanka czy kwiatek i już mogę szykować się do zimy .. Moja Julaska natomiast już od Listopada regularnie wypytuje mnie o Święta : jaką kupimy choinkę ? jaki uszyję kalendarz adwentowy ? czy w domku będzie srebrzyście jak zawsze czy może czerwono ?? a co napisać w liście do Świętego ? i w co ubierzemy Zuzię i tak mogłaby od świtu aż do ciemnej nocy :) I z jednej strony uśmiecham się pod nosem ale z drugiej widzę swoje odbicie lustrzane bo ja też uwielbiam ten zimowy czas ustrajania, kolędowania , pichcenia ... No może jedynie nie popieram marketowego szaleństwa jeszcze w Październiku !
Ale wracając do tematu (bo chyba zagalopowałam się deczko :)) złapałam w kadrze kilka ujęć mojej szumnie nazwanej pracowni. Nowy regalik na materiały średniej wielkości bo ścinki są w drucianym koszu, a belki w graciarni :)) , mali pomocnicy bez których nic by się nie udało i odrobina światła na jesienne i mokre nastroje ..

PS. czy może któraś z Was wygrała ten piękny robocik na WESTWING ????
PS2 . pozdrawiam cieplutko !!!