" Życie jest podróżą, która prowadzi do domu "...


... także naszego, tego który łączy przeszłość z teraźniejszością, len z koronką, misterne hafty z niesfornymi kordonkami...
.. i wreszcie tego, który daje nam siłę, ukojenie, spełnienie marzeń - home about ..

czwartek, 31 stycznia 2019

"(...) piękny przedmiot nie jest wiele wart, jeśli nie można się nim podzielić z innymi. To tylko rzecz. Dopiero, kiedy pozwalamy innym się nim cieszyć, staje się naprawdę piękny".





Marzenia.. Oczywiście posiadam jak każdy. Marzę zawsze o zdrowiu, o szczęściu swoim i najbliższych. O rzeczach materialnych jakoś mniej. Jasne, że mam swoje listy "must have", które w mniejszym lub większym stopniu staram się realizować, ale jakoś wiele mi do szczęścia nie trzeba. Zanim coś kupię sto razy się zastanowię, czy aby potrzebne, czy dobrej jakości, czy nie opatrzy się jak tylko przyniosę do domu. Z racji wykonywanej pracy bibelotów wszelakich mam pod dostatkiem, mogę przestawiać i ustawiać sobie do woli, ale te prywatne przydasie ograniczyłam już chyba do minimum. I nagle, na jednym z londyńskich stoisk ze starociami na ukochanej Portobello Road, wypatrzyłam pierścionek. Od zawsze wiedziałam, że musi mieć oczko, najlepiej czarne i wyglądać wiekowo. Taki vintage rodzynek przełamujący mój dość młodzieżowy styl ubierania się.
Tylko rzecz, ale gdy stał się dość spontanicznym prezentem nabrał zupełnie innego wymiaru.

I coś do słuchania na dziś. Absolutnie cudowna Mary Komasa ..



6 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Jeśli chodzi o pierścionek nie mogę się nie zgodzić, jeśli chodzi o piosenkę również :))

      Usuń
  2. Pierścionek piękny. Uwielbiam takie bibeloty ,,z duszą,,
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to tak jak ja, w ogóle ostatnio pokochałam biżuterię vintage, ściskam Kami !

      Usuń
  3. Święte słowa!
    Pierścionek wyszedł bardzo ładnie. Czekam na kolejny twój post :)

    OdpowiedzUsuń